Kliknij !



Sekretarze

Sekretarze
Kliknij!

Wybierz język!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bitterlandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bitterlandia. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 maja 2011

Mechaniczny szpieg z Bitterlandii


Cześć pandy!
Pamiętacie szpiega który grasował tydzień temu na Panfu? Kiedy śledził inne pandy pozostawiał po Panfu kilka robotów które nagrywają nasze rozmowy i dzięki temu Evron dowie się o naszych zainteresowaniach i będzie znał nasze słabe punkty! Na szczęście Profesor Bookworm wynalazł wynalazek dzięki któremu będziemy mogli rozmawiać z pandami w myślach! Aby odebrać to urządzenie idźcie do jego laboratorium w jaskini.

Gdy odbierzecie tą maszynę to idźcie do miasta i zróbcie emotkę z serduszkiem















Dzięki temu maszyna się rozwali. Potem pójdźcie do profesora i dajcie mu maszynę. Teraz musimy czekać do piątku aż rozbierze ją i sprawdzi czy grozi nam jakieś niebezpieczeństwo.

niedziela, 20 lutego 2011

News!


Witajcie Pandy!

Skoro już Was przeprosiłam to teraz czas na news! Max ostatnio planuje wyprawę do Bitterlandii i poprosił Nas o pomoc. Detektyw chce wiedzieć jak przedostać się do Bitterlandii nie przechodząc przez góry. Ja pomyślałam, że możemy popłynąć do brzegów wyspy Evrona motorówką Rybaka. To całkiem dobry pomysł. Tylko, co my tam zrobimy kiedy już będziemy u celu? Muszę się z wami pożegnać, gdyż lecę pomyśleć nad tym.

Bella2014



piątek, 18 lutego 2011

Jak w lekarza się zabawiłam i nie wyszło mi to na "zdrowie"- część 1



Dzisiaj z samego rana pobiegłam do liska.
Był już zdrów więc opuścił szpital. Pielęgniarka dała mi wspaniały strój lekarski no i... od tego wszystko się zaczęło.
Umówiłam się z moją przyjaciółką, o 11 w szpitalu. Miałyśmy zabawić się w "pacjenta i pielęgniarkę". Kazałam przyjaciółce położyć się na łóżku i po chwili zaczęły się badania i operacje.

Wzięłam z półki wodę i wlałam ją do szklanki po czym oddałam ją "pacjentce". Za późno zorientowałam się, że był to silny środek usypiający. Przyjaciółka zaczęła się kiwać, głośno ziewnęła i padła na poduszki.
Z jej łapki wyleciała szklanka i rozprysła się na tysiące kawałeczków szkła.
Przestraszona nie na żarty zabrałam z półki książkę i poczęłam wertować stronice "Grubej księgi Medycyny- Tom 1". Po dłuższym czasie zerkania ukosa na przyjaciółkę i szukaniu odpowiedniej strony w końcu znalazłam obrazek usypiającej pandy z przypisaną nazwą "Esycytylia Mariune". Podążałam oczami
po tekście i znalazłam antidotum na tą truciznę. Był to kwiat snów rosnący tylko na... Bitterlandii wyspie złączonej z zielonymi łąkami i lasami Panfu na której panował zły czarodziej Evron:
- No nie tylko tego mi tu brakowało. Gorzej być nie może- powiedziałam do siebie.

A jednak mogło być gorzej! Rozpętała się straszliwa burza:
- No nic. Trzeba iść.
I poszłam, ale nie w kierunku Bitterlandii, ale do mojej chatki. Kanapki, kompas, lupę, płaszczyk, namiot do składania, książkę medycyny i coś do picia spakowałam do plecaka. Zabrałam ze sobą moją Foxille i ruszyłam w stronę ciemnych chmur Bitterlandii.

CDN